Mniej przestojów i niższy koszt opakowania ‑ czego szukaliśmy na targach Interpack 2026?

Na targach łatwo zachwycić się maszyną, która świetnie wygląda na stoisku, a zawodzi w codziennej produkcji. Po ponad 35 latach doboru i serwisu maszyn pakujących potrafimy odróżnić jedno od drugiego – i z takim nastawieniem pojechaliśmy na tegoroczne targi Interpack w Düsseldorfie.

Interpack to największe na świecie wydarzenie branży przetwórstwa i opakowań; co trzy lata wyznacza kierunki, którymi podąża cały rynek. W dniach 7-13 maja przeprowadziliśmy serię spotkań z obecnymi i nowymi dostawcami maszyn oraz systemów pakowania. Wróciliśmy z trzema kierunkami technologicznymi, które stopniowo wprowadzamy na rynek polski. Poniżej tłumaczymy, co każdy z nich realnie zmienia w wydajności, kosztach i utrzymaniu ruchu na Państwa linii.

Po co niezależny serwis jedzie na targi Interpack?

Będąc niezależnym serwisem maszyn pakujących pracujemy na urządzeniach wielu producentów – nie jesteśmy przywiązani do jednego katalogu. Na Interpack patrzymy więc szerzej: porównujemy rozwiązania konkurujących ze sobą marek i oceniamy je z perspektywy tego, co naprawdę liczy się na hali – dostępności części, czasu reakcji serwisu i odporności na intensywną pracę.

Ta niezależność zmienia sposób, w jaki wybieramy. Każdą nowość filtrujemy przez trzy pytania: czy da się ją zainstalować w polskim zakładzie, czy będziemy w stanie ją serwisować i czy skróci, a nie wydłuży, przestoje. Maszyna, która robi wrażenie na pokazie, ale wymaga sprowadzania części tygodniami, nie trafi do naszej oferty.

Dlatego rdzeniem każdego wyjazdu są rozmowy – z inżynierami i konstruktorami, nie tylko z handlowcami. To one pozwalają nam dopasować ofertę do specyfiki polskiego przemysłu: materiałów budowlanych, ceramiki, drewna, farmaceutyki czy poligrafii.

Trzy kierunki technologiczne, które trafią na polskie linie pakujące

W realiach rynku, na którym spora część narzędzi do wiązania trafia do Europy spoza kontynentu, Itatools utrzymuje produkcję we Włoszech i – jak sam deklaruje – niemal cały łańcuch dostaw komponentów opiera na lokalnych dostawcach. Dla polskiego użytkownika oznacza to trzy konkretne rzeczy:

Automatyzacja i robotyzacja: mniej pracy ręcznej, większa powtarzalność

Na stoiskach dominowała integracja linii pakujących z systemami sterowania wspartymi sztuczną inteligencją. W praktyce oznacza to, że gniazdo pakowania samo rozpoznaje format produktu, dobiera parametry i koryguje pracę bez ręcznego przezbrajania.

Dla kierownika produkcji liczy się tu jedno: powtarzalność, której człowiek nie utrzyma przez całą zmianę. Zautomatyzowany ciąg technologiczny – od owijarki, przez wiązarkę, po system kapturowania – pracuje tym samym rytmem na pierwszej i na trzeciej zmianie, a to przekłada się wprost na wydajność i mniejszą liczbę uszkodzonych ładunków. W czasach, gdy o pracownika na hali coraz trudniej, automatyzacja przestaje być luksusem, a staje się odpowiedzią na realny niedobór kadr.

Materiały do recyklingu: niższy koszt opakowania i zgodność z regulacjami

Drugi wyraźny kierunek to zrównoważony rozwój – tym razem poparty twardymi przepisami. Obserwowaliśmy folie nadające się w pełni do recyklingu, monomateriały zastępujące trudne do przetworzenia laminaty oraz maszyny o niższym zużyciu energii.

To nie jest wyłącznie kwestia wizerunku. Kierunek wyznaczają unijne regulacje – rozporządzenie PPWR stopniowo ogranicza opakowania trudne do recyklingu i premiuje monomateriały. Firma, która przygotuje się wcześniej, uniknie kosztownej wymiany materiałów i maszyn pod presją terminu. Dobór folii maszynowej czy taśm PET i PP pod kątem recyklingu to dziś decyzja, która zaważy na koszcie opakowania w kolejnych latach – i chętnie pomożemy ją Państwu przeliczyć.

Systemy smart i Przemysł 4.0: mniej nieplanowanych przestojów

Trzeci kierunek najmocniej łączy się z tym, co robimy na co dzień. Rozwiązania z obszaru Przemysłu 4.0 pozwalają zdalnie monitorować pracę maszyn i wychwytywać sygnały zużycia, zanim doprowadzą do zatrzymania produkcji.

Maszyna, która sama zgłasza spadek sprawności podzespołu, daje czas na zaplanowanie serwisu – w oknie postojowym, a nie w środku zlecenia. To różnica między planowaną wymianą części a nieplanowanym przestojem całej linii. Dla nas, jako serwisu, zdalny dostęp do danych urządzenia oznacza też szybszą diagnozę i krótszą naprawę, bo część problemów rozpoznajemy, zanim wyślemy technika.

Co dają bezpośrednie rozmowy z producentami maszyn?

Targi to przede wszystkim okazja, by zacieśnić współpracę z dotychczasowymi partnerami technologicznymi. Bezpośrednia rozmowa z konstruktorem pozwala uzgodnić rzeczy, których nie załatwi korespondencja: modyfikacje pod nietypowy format, dostępność części na lata czy warunki wsparcia technicznego.

W Düsseldorfie spotkaliśmy się również z nowymi dostawcami. Każde takie spotkanie to potencjalne rozszerzenie portfolio o sprawdzone urządzenia – ale dopiero po naszej weryfikacji. Zanim jakakolwiek maszyna trafi do oferty, sprawdzamy, czy stoi za nią zaplecze serwisowe, na którym możemy polegać. Nowy partner to dla naszych klientów dodatkowa opcja, nie eksperyment.

Co z tego wynika dla Państwa produkcji?

Z Interpack 2026 wracamy z konkretnym planem: stopniowo wprowadzamy automatyzację wspartą sztuczną inteligencją, materiały przyjazne recyklingowi oraz systemy zdalnego monitorowania linii. Łączy je jedno – każde z tych rozwiązań ma obniżać koszt pakowania i ograniczać przestoje, a nie tylko dobrze wyglądać w folderze.

Jeśli zastanawiają się Państwo, które z tych technologii mają sens akurat na Państwa linii, najlepiej zacząć od rozmowy. Nasi doradcy techniczni ocenią, co realnie skróci przestoje i obniży koszt pakowania w Państwa zakładzie – i podpowiedzą, od czego zacząć. Zapraszamy do kontaktu z działem handlowym oraz do zapoznania się z pełną ofertą TEZAURUS Technologie Pakowania.

Zapraszamy do kontaktu

Szukasz sprawdzonych urządzeń pakujących?

To może Cię zainteresować...

Chcesz wiedzieć więcej?